Loretta patrzyła na Danielle zakrywającą się kołdrą, śpiącego obok niej Draco i Blaise który robił coś z komodą. Nie wiedziała dokładnie co, widziała tylko że jęczał jakby się z nią ruchał. "Z kim ja żyję?" - pomyślała.
- ŁO JA PIERDOLE! - z zamyśleń wyrwał ją krzyk blondyna śpiącego obok. - KURWA! NOTT! CO TY SOBIE DO CHOLERY WYOBRAŻASZ? SPAĆ KURWA ZE MNĄ? KURWA ZA DUŻO DO CHUJA!
- Eee...ja NIE MAM POJĘCIA CO JA TU ROBIĘ! - rzuciła odchodząc.
Nagle wróciły wspomnienia z wczorajszego dnia. Wszystko pamiętała. Ale dlaczego? Nie wiedziała.
Draco wrzucił ją lekko na łóżko ściągając z niej wszystkie ubrania. Szybko to zrobił, czym Loretta była zaskoczona. Zaczął całować jej usta tak zachłannie, że ona nie mogła mu odwzajemniać pocałunków. Z ust przeszedł na szyję, z szyi na brzuch a z brzucha na jej kobiecość. Lore jęknęła cicho, blondyn słysząc to przestał i ściągnął bokserki. Wszedł w nią szybkim ruchem, a Loretta jęczała, on również. Potem położyli się spać. Stwierdzili, że to tylko wpływ alkoholu.
Krzyknęła głośno z przerażenia.
- Co ci do chuja jest? - usłyszała warknięcie Malfoy'a.
- KURWA! MALFOY! JA TEŻ TO KURWA PAMIĘTAM! A TWÓJ KURWA PRZYJACIEL CZY JAK MU TAM PRZESPAŁ SIĘ Z TWOJĄ SIOSTRĄ, A DRUGI Z KOMODĄ! - odburknęła do niego.
- Ja pierdole. Oni mają niedojebania mózgowe.
***
Josh obudził się o 13 widząc Draco czytającego książkę. Tym razem leżał sam w łóżku, a Blaise zawzięcie ruchał komodę jęcząc coś pod nosem. Spojrzał na niego pytającym spojrzeniem.
- C-co tu się dzieje? -spytał nic nie pamiętając.
- No chyba spałeś z moją siostrą - odpowiedział mu blondyn.
- C-CO?! Kiedy..?
- Kurwa dzisiaj.
- Wkurzysz się na mnie? Za dużo CHYBA wypiłem.
- Nie...ale ty nigdy nie pijesz.
Nagle w drzwiach stanął Theodor patrząc się na nich jakby widział ufo.
- Co wy tu robicie?! - krzyknął.
- Siedzimy i gadamy - odparł krótko Draco.
- Co robiłeś z moją siostrą, Draco? - spytał Nott.
- Jebaliśmy się. Ale po pijaku.
- Ja pierdole...stary...Jak McGonagall się dowie będzie przejebane...
- Ja też jebałem się z Danielle - wtrącił się Josh.
- Ja pierdole. co wam odjebało? - zapytał Theo.
- Nie wiemy - odpowiedzieli razem.
***
Draco z Josh'em właśnie szli na Eliksiry. Siedli w ławce. Eliksiry były wyjątkowo nudne, zwłaszcza bez Blaise'a który nadal ruchał komodę. Miał niezły sen. Po Eliksirach było Zielarstwo. Następnie podczas przerwy Snape zwołał Draco, Lorettę, Josh'a, Blaise'a, Theodora, Harry'ego, Danielle, Rona, Pansy i Ginny wszystkich razem. Gdy doszli zaczęli się przepychać.
- SPOKÓJ! - krzyknął Snape. - Mam dla was niespodziankę. Za miesiąc, czyli po Świętach, czyli w Styczniu pojedziecie na obóz na 7 dni. Specjalnie dobrałem wam taką grupkę, bo wiem że się nienawidzicie. Czysta przyjemność. Na obozie będziecie bez różdżek i wszelkiej magii. Sami wy i przyroda. Wyjeżdżacie do Afryki - skończył swoją przemowę.
Wszystkim opadły gęby. Nie mogli uwierzyć, w to co usłyszeli.
- PRZECIEŻ MY SIĘ POZABIJAMY! - krzyknął do Snape'a Draco.
- Oto chodzi, macie nauczyć się współpracować - odparł krótko. - Możecie iść.
Wszyscy wyszli z pokoju dyrektora zmarnowani.
- KURWA! KURWA! CHUJ! KURWA! JA PIERDOLE! KURWA! JA MAM KURWA GDZIEŚ JECHAĆ Z WIEPRZLEJEM I GRZMOTTEREM?! - zaczął się wydzierać Draco. - PRĘDZEJ RZUCĘ NA SIEBIE KURWA AVADĘ NIŻ GDZIEKOLWIEK Z NIM POJADĘ! PIERDOLE!
- Stary...spokojnie... - próbował uspokoić go Josh.
- GÓWNO! GÓWNO MI Z TEGO! - krzyknął, a za nim stanął Snape.
- Draco skończ swoje przemowy. Inni ludzie też jadą, ale w innych grupach.
- Zajebi...Zajefajnie - warknął Malfoy i odszedł.
Snape też odszedł i wszyscy się rozeszli. Zostali tylko Ginny i Blaise.
- Pfy...Jak on mógł?! Nienawidzę Pottera i tego Wieprzleja, ale ciebie chętnie bym przeleciał mała... - westchnął Blaise.
- Jak ty możesz! - warknęła na niego Ruda.
- Uważaj na słowa...zaraz możesz się zadłużyć we mnie po uszy.
Tak jak powiedział, tak się stało. Musnął lekko jej wargi swoimi i odszedł mrugając oko. Ginny przez dłuższą chwilę wpatrywała się w miejsce gdzie przed chwilą stał chłopak. Faktycznie. Zadłużyła się w nim po uszy.
***
Danielle razem z Lorettą szukały książek na Zaklęcia żeby zrobić zadanie domowe w bibliotece.
- Jak się spało z moim bratem..? - spytała nagle Dan.
- Dokładnie tak jak tobie z Josh'em. Widzę, że wszyscy już wiedzą..super - odpowiedziała i skomentowała Lore.
Nagle nadszedł Josh konsultując coś zawzięcie z Draco. Loretta właśnie odchodziła bo nie miała ochoty widzieć blondyna, ale na niego wpadła. Wyminęła go. Dan została sama z Josh'em.
- Trzeba porozmawiać...nie sądzisz? - zapytał chłopak.
- Trzeba. Czy ty nie jesteś taki jak mój brat? Nie bawisz się mną? - spytała blondynka.
- Nie! Czy ty po roku chodzenia tak sądzisz? Znowu? Zawsze jak się ze sobą prześpimy to się mnie czepiasz. Boże - westchnął Josh.
- No...po prostu boję się tego przeżyć...rozumiesz...rozstania... - dodała nieśmiało Danielle.
- Rozumiem - rzucił chłopak i musnął jej wargi delikatnie całując. Nie protestowała.
***
- Czemu TY MNIE ZAWSZE ŚLEDZISZ?! WIEPRZLEJ! - darła się na Rona Loretta.
- Nie szedłem za tobą - rzucił Weasley. - I przestań mnie tak nazywać, wydęta arystokratko!
- TY TEŻ JESTEŚ ARYSTOKRATĄ! ZABIJĘ CIĘ NA TYM OBOZIE, PRZYSIĘGAM! TY SKURWIELU!
Zajeiste ;3 SUPER Chrzaneł dzienkujem za to że jesteś <3
OdpowiedzUsuńE
OdpowiedzUsuń