- DLACZEGO JESTEM W SLYTHERINIE?! NIE ROZUMIEM TEGO! PRZECIEŻ JESTEM SZLAMĄ! - krzyknęła ze złością.
- Nie krzycz, nie krzycz. Musisz zostawić swoich przyjaciół, niestety. Od zawsze tam pasowałaś, ale ze względu na twój status krwi nie mogłaś tam trafić. Teraz, gdy już nie ma wojny możesz spokojnie tam być. Dodam również, że masz pokój z Draconem Malfoy'em, Blaise Zabinim i Theodorem Nottem. Będziesz tam jedyną dziewczyną, więc się pilnuj. Tylko tam jest wolne łóżko. A teraz idź do dormitorium - warknęła McGonagall i odeszła. Hermiona udała się do lochów i weszła do sypialni. Zastała w sypialni Draco, Theodora i Blaise'go bawiących się pustą butelką od...whisky. Dziewczyna z oburzeniem położyła na wolnym łóżku walizkę i zaczęła się rozpakowywać.
- Ej, Granger, fajna dupa - skomentował Blaise widząc brunetkę. - Masz coś jeszcze fajnego? Możemy zrobić trójkącik - dodał z uśmiechem i lekkim śmiechem w jego głosie. Draco i Theo ryknęli śmiechem.
- Coś jeszcze? No to masz problem, że jestem lepsza niż ty. To doskonale widać murzynie bambo - odpowiedziała mu z szczerząc się.
- Jeszcze raz, a masz obitą mordę, szlamo!
- Blaise, nie warto tracić na tę szlamę nerwów. Zostaw ją, bo się popłacze biedna - przerwał mu Malfoy.
- Ty niby taki mądry? Gdyby nie Snape nie zdałbyś Eliksirów - dodała śmiejąc się.
- Zamknij się! Ja przynajmniej coś umiem i nie ruchałem się z Wieprzlejem na 5 roku nauki. To ty jesteś dziwką - odpowiedział ze śmiechem.
- A ty męską dziwką. Wyruchałeś więcej ... - przerwał jej Draco.
- Uważaj bo pewnej nocy zaliczę i ciebie!
Hermiona nic nie odpowiadając położyła się spać. Miała dość tego wszystkiego, po prostu życie z Malfoy'em...
***
Dziewczyna obudziła się pierwsza i spojrzała na plan. Pierwsze były Eliksiry o 9:55. Była 8:00. Miona wstała i poszła do łazienki wykompać się z rana żeby się odświeżyć. Zrzuciła koszulę nocną i odwróciła się do lusterka żeby zdjąć stanik w którym była, miała na sobie jeszcze spodnie.
- Ładny brzuch, Granger - powiedział Malfoy wchodząc do łazienki.
- Odejdź. Nie masz wstydu? - warknęła Miona. Ale Draco zamiast wyjść wpił się w jej wargi. Pocałował ją bardzo mocno. Ona nie protestowała, ale odwzajemniła jego pocałunek. Nie wiedziała dlaczego, dlaczego to właśnie z Malfoy'em. Malfoy odsunął się od niej i powiedział:
- Siedzisz ze mną na Eliksirach? Zgoda? - spytał przyjaźnie.
- Tak, Usiądźmy razem. Zgoda.
I podali sobie rękę na zgodę. Jako iż nie zdążyli puścić, poszli do sali trzymając się za rękę. Wyglądali jak para.
Gdy dziewczyna usiadła z Draco, Ron spojrzał w ich stronę czerwieniąc się ze złości.
- Hermiona z tą wyleniałą fretką?! - szepnął do Harry'ego.
- Co? Gdzie? - Harry odwrócił wzrok i powiedział - Nie wiem...może ją zaszantażował?
- Nie wygląda, jakby to zrobił. On ...
- Może mieć każdą. Ale Hermiona nie jest tak głupia i nie da mu się nabrać.
Tą konwersację przerwał im Snape wchodzący do sali. Gadał jakieś głupoty o Eliksirze żywej śmierci.
***
Po całym dniu szkoły Hermiona cały czas siedziała z Draco. Nagle Draco spytał:
- Jestem taki zły?
- Nie - powiedziała Hermiona ze śmiechem i dała mu buziaka w policzek. - Szybko się do ciebie przekonałam.
- Chcesz, żebyśmy byli razem?
- TAK! - krzyknęła Hermiona i go pocałowała.
Od tamtej chwili byli już oficjalnie parą i się tego nie wstydzili. Draco olewał nawet Diabełka, żeby tylko być z Hermioną.
Słodkie <3
OdpowiedzUsuń