poniedziałek, 30 listopada 2015

Rozdział 3 "Co do ch..."

   Hermiona szybko wstała z łóżka, po prostu z niego spadła. Zdała sobie sprawę, że nie może zbliżać się do Draco...to był tylko sen. Przyśniło jej się to.
- Granger, idziesz z nami na śniadanie? - usłyszała głos Theodora.
-  Jak mi się zachce to pójdę. Dzisiaj chyba nie zjem śniadania.
- Yyy...no to okej...
- Możecie już iść.
- Dziękujemy za pozwolenie - wtrącił się Blaise do ich konwersacji.
- Z tobą murzynie z dalekiej afryki nie rozmawiam, więc łaskawie zamknij mordę.
- Uuu..ale mi pojechaaałaś!
- Te wasze kłótnie są już nudne, ogarnijcie downy i idziemy - mruknął Draco.
- Z TOBĄ TEŻ NIE ROZMAWIAM PIEPRZONY ARYSTOKRACIE! - krzyknęła do Dracona i wyszła z hukiem z pokoju.
- Noo...dziwnie na nią działasz..czyżby się w tobie zakochała? - Theodor dodał z ironicznym uśmiechem.
- Zamknij się. Idziemy, bo zaraz ktoś z was może ponieść straty - warknął Malfoy.
I poszli na śniadanie. Na śniadaniu nie było Hermiony, pewnie gdzieś zakuwała.

***

Hermiona szła przez korytarz szepcząc coś do siebie, skarżąc się na tych arystokratów. Była strasznie wkurzona i nagle zobaczyła Ginny, Rona i Harry'ego którzy stali czekając na Zielarstwo. Podeszła do nich i powiedziała;
- Cześć. Gdybym nie była z tymi  pieprzonymi arystokratami teraz byłabym z wami. Wolę Gryffindor niż Slytherin...jeszcze pokój z Malfoy'em.
- DALI CI POKÓJ Z MALFOY'EM?! - oburzył się Ron
- Taa..niestety.

*C.D.N*

ROZDZIAŁ 2 "Malfoy jest spoko"

Po kolacji Hermiona udała się do profesor McGonagall i krzyknęła do niej:
- DLACZEGO JESTEM W SLYTHERINIE?! NIE ROZUMIEM TEGO! PRZECIEŻ JESTEM SZLAMĄ! - krzyknęła ze złością.
- Nie krzycz, nie krzycz. Musisz zostawić swoich przyjaciół, niestety. Od zawsze tam pasowałaś, ale ze względu na twój status krwi nie mogłaś tam trafić. Teraz, gdy już nie ma wojny możesz spokojnie tam być. Dodam również, że masz pokój z Draconem Malfoy'em, Blaise Zabinim i Theodorem Nottem. Będziesz tam jedyną dziewczyną, więc się pilnuj. Tylko tam jest wolne łóżko. A teraz idź do dormitorium - warknęła McGonagall i odeszła. Hermiona udała się do lochów i weszła do sypialni. Zastała w sypialni Draco, Theodora i Blaise'go bawiących się pustą butelką od...whisky. Dziewczyna z oburzeniem położyła na wolnym łóżku walizkę i zaczęła się rozpakowywać.
- Ej, Granger, fajna dupa - skomentował Blaise widząc brunetkę. - Masz coś jeszcze fajnego? Możemy zrobić trójkącik - dodał z uśmiechem i lekkim śmiechem w jego głosie. Draco i Theo ryknęli śmiechem. 
- Coś jeszcze? No to masz problem, że jestem lepsza niż ty. To doskonale widać murzynie bambo - odpowiedziała mu z szczerząc się. 
- Jeszcze raz, a masz obitą mordę, szlamo!
- Blaise, nie warto tracić na tę szlamę nerwów. Zostaw ją, bo się popłacze biedna - przerwał mu Malfoy. 
- Ty niby taki mądry? Gdyby nie Snape nie zdałbyś Eliksirów - dodała śmiejąc się.
- Zamknij się! Ja przynajmniej coś umiem i nie ruchałem się z Wieprzlejem na 5 roku nauki. To ty jesteś dziwką - odpowiedział ze śmiechem.
- A ty męską dziwką. Wyruchałeś więcej ... - przerwał jej Draco.
- Uważaj bo pewnej nocy zaliczę i ciebie!
  Hermiona nic nie odpowiadając położyła się spać. Miała dość tego wszystkiego, po prostu życie z Malfoy'em...

***

Dziewczyna obudziła się pierwsza i spojrzała na plan. Pierwsze były Eliksiry o 9:55. Była 8:00. Miona wstała i poszła do łazienki wykompać się z rana żeby się odświeżyć. Zrzuciła koszulę nocną i odwróciła się do lusterka żeby zdjąć stanik w którym była, miała na sobie jeszcze spodnie. 
- Ładny brzuch, Granger - powiedział Malfoy wchodząc do łazienki. 
- Odejdź. Nie masz wstydu? - warknęła Miona. Ale Draco zamiast wyjść wpił się w jej wargi. Pocałował ją bardzo mocno. Ona nie protestowała, ale odwzajemniła jego pocałunek. Nie wiedziała dlaczego, dlaczego to właśnie z Malfoy'em. Malfoy odsunął się od niej i powiedział:
- Siedzisz ze mną na Eliksirach? Zgoda? - spytał przyjaźnie.
- Tak, Usiądźmy razem. Zgoda. 
I podali sobie rękę na zgodę. Jako iż nie zdążyli puścić, poszli do sali trzymając się za rękę. Wyglądali jak para. 

Gdy dziewczyna usiadła z Draco, Ron spojrzał w ich stronę czerwieniąc się ze złości. 
- Hermiona z tą wyleniałą fretką?! - szepnął do Harry'ego.
- Co?  Gdzie? - Harry odwrócił wzrok i powiedział - Nie wiem...może ją zaszantażował?
- Nie wygląda, jakby to zrobił. On ... 
- Może mieć każdą. Ale Hermiona nie jest tak głupia i nie da mu się nabrać. 
Tą konwersację przerwał im Snape wchodzący do sali. Gadał jakieś głupoty o Eliksirze żywej śmierci. 
***
Po całym dniu szkoły Hermiona cały czas siedziała z Draco. Nagle Draco spytał:
- Jestem taki zły?
- Nie - powiedziała Hermiona ze śmiechem i dała mu buziaka w policzek. - Szybko się do ciebie przekonałam.
- Chcesz, żebyśmy byli razem?
- TAK! - krzyknęła Hermiona i go pocałowała.
Od tamtej chwili byli już oficjalnie parą i się tego nie wstydzili. Draco olewał nawet Diabełka, żeby tylko  być z Hermioną.

ROZDZIAŁ 1 "Powrót do Hogwartu"

  - Harry! Zobacz! Jest nowy plan lekcji! - zawołała Hermiona do Harry'ego który stał tuż za nią. Hermiona zawsze musiała widzieć plan lekcji jako pierwsza, cała ona.
- Harry, zobacz! Tu są.. - przerwała nagle widząc Dracona i Blaise'go idących w ich stronę.
- Ooo..popatrz, Diable. Nasza ulubiona szlama i pan Potter - szepnął Malfoy do Blaise'go.
- Malfoy, spadaj stąd. Nie zamierzam psuć sobie pierwszych dni szkoły przez ciebie - warknęła Miona. Złapała za rękę Harry'ego i pociągnęła go do Wielkiej Sali, gdzie wszyscy już czekali. Razem usiedli przy wspólnym stole Gryffindoru. Hermiona przywitała Ginny:
- Cześć, Gin! Dawno się nie widziałyśmy. Jak tam wakacje?
- Hermiona! Tak się cieszę, że cię widzę. Byliśmy w Egipcie razem z całą rodziną. Ma być w Hogwarcie podobno ... - nagle przerwała jej profesor McGonagall:
- Proszę o ciszę wszystkich! Mam bardzo ważną wiadomość do powiedzenia. Jak wiecie, wojna została zakończona. Dlatego też kończymy wojnę między czarodziejami krwi czystej i krwi nieczystej. Zwracam się tu szczególnie do Pana Malfoy'a, panny Granger, pana Pottera i pana Weasley'a. Wszyscy uczniowie po pierwszoroczniakach odbędą nowy przydział.
Hermiona wytrzeszczyła oczy na profesor McGonagall. Powiedziała sobie w myślach "A co, jeżeli trafię do Slytherinu?!". Zamyślona usłyszała nazwisko Harry'ego.
- Potter Harry!
- GRYFFINDOR!- wrzasnęła Tiara.
- Ronald Weasley!
- GRYFFINDOR!
- Luna Lovegood!
- RAVENCLAW!
- Granger Hermiona! - Hermiona wstała, czując na sobie spojrzenia wszystkich. Podeszła do stołka, ledwo usiadła i już usłyszała krzyk Tiary:
- SLYTHERIN!
Hermiona siedziała jak spetryfikowana. Popatrzyła się na Ginny, Rona i Harry'ego smutnym wzrokiem. Ginny dawała jej jakieś sygnały ręką, aby usiadła przy stole Gryfonów, ale dziewczyna odmówiła zaprzeczającym gestem głowy. Usiadła i zajęła miejsce obok Dracona, co zrobiła niechętnie lecz tylko tam było wolne. Usiadła i właśnie miała coś zjeść, gdy usłyszała krzyk Tiary:
- Dracon Malfoy!
- SLYTHERIN!
- Pansy Parkinson!
- SLYTHERIN!
- Blaise Zabini!
- SLYTHERIN!
- Theodor Nott!
- SLYTHERIN!
- Ginerwa Weasley!
- GRYFFINDOR!
"No super" pomyślała Miona.

PROLOG

Historia toczy się po wojnie o Hogwart. Uczniowie wcześniejsi mają 6 nauki. Dyrektorem jest Severus Snape. 
Bohaterowie:
Dracon Malfoy
Hermiona Granger
Blasie Zabini
Ginnerwa Weasley
Harry Potter
Ronald Weasley
I INNI.